(…) Znajomy ksiądz często powtarzał, że w gimnazjum nie był najgrzeczniejszy, raczej wręcz przeciwnie, dlatego miał dużo zrozumienia dla „trudnych” uczniów, wiedział, czego potrzebują, i szukał sposobu, by do nich trafić. Jednak nie przez wygłupy czy „śmieszkowanie”, ale przez okazywanie im miłości, która przybierała różne formy: proste rozmowy, pytania „co tam słychać?”, wspólne spędzanie czasu, granie w piłkę, śpiewanie, planszówki. Nie zapominał przy tym o stawianiu wymagań, powierzaniu różnych zadań, aby w ten sposób uczyli się odpowiedzialności.


Wielu ludzi młodych ma obraz Kościoła, jaki podają nam media, i nie jest wcale łatwo go zmienić. Chyba jedynym sposobem na to jest po prostu dawanie świadectwa życiem, by swoją postawą, zachowaniem, właściwym traktowaniem innych na nowo zdobywać zaufanie i autorytet. Pierwszym etapem budowania autorytetu jest zyskanie szacunku. Mnie osobiście bardzo imponował znajomy ksiądz, który zawsze i wszędzie chodził w koloratce. Chociaż nie zawsze w sutannie, to zawsze w koloratce – czy był na parafii, czy prowadził jakieś spotkanie, czy jechał do sklepu, czy kogoś odwiedzał, jechał autobusem, szedł ulicą itd.
Dla mnie było to… (…)


Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 94 (1) Zima 2022.





Pastores poleca