U początku Ewangelii według św. Jana słyszymy o uczniach Jana Chrzciciela, którzy podejmują decyzję, by pójść za Jezusem, i faktycznie wyruszają w drogę. Zapytani przez Niego: „Czego szukacie?” odpowiadają pytaniem: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”, które można by oddać również jako: „Gdzie trwasz? Gdzie znajdujesz oparcie?” (gr. meno, menein – pozostać, mieszkać, trwać). Jezus zaprasza ich: „Chodźcie, a zobaczycie”. Andrzej i inny uczeń poszli i zobaczyli, gdzie Jezus mieszka (J 1,38-39). Ale pozostając z Nim dłużej, towarzysząc Mu stale, dzień po dniu, mogli się przekonać, że stabilitatem czy auxilium dają Mu nie tyle przysłowiowe zadaszone cztery ściany, bo zdarza się, że „nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (Łk 9,58), ile relacja. Gdzie, w kim Jezus znajduje oparcie? W Ojcu! Po czasie Filipowi, proszącemu: „Pokaż nam Ojca”, wyzna: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie” (J 14,8-11) i powtórzy to wyznanie, aby usłyszeli pozostali uczniowie i abyśmy również my usłyszeli.
Szukaj oparcia w Ojcu!
Pragnąc poznać Boga jako Ojca i odkryć w Nim ostoję czy fundament naszego życia, trzeba zauważyć, że gdy nazywamy Boga Ojcem, nasz język wiary czerpie z ludzkiego doświadczenia ziemskich rodziców, którzy w pewien sposób są dla nas pierwszymi przedstawicielami Boga. Mogło się zdarzyć, że jako ludzie omylni zdeformowali oblicze ojcostwa czy macierzyństwa. „Należy więc przypomnieć” – podkreślono w Katechizmie Kościoła Katolickiego – że „nikt nie jest ojcem tak jak Bóg” (239).
Może nam tutaj pomóc modlitewna lektura... (...)
Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 109 (4) 2025.
PIOTR SZYRSZEŃ SDS (ur. 1972), rekolekcjonista, kierownik duchowy, obecnie formator kandydatów i przełożony salwatoriańskiego domu formacyjnego w Cuernavaca (Morelos) w Meksyku.

