Czy Jezus może być wzorem szczęśliwego życia? Czy można uznać za szczęśliwe takie życie, w którym nie ma miejsca na spokojne zjedzenie posiłku, a najbliżsi myślą, że mamy poważne kłopoty z samym sobą i z własną racjonalnością (Mk 3,20-21), w którym zaproszenia na obiad stają się udręką, bo wiążą się z uczestnictwem w konfrontacjach, sporach i swego rodzaju testach tożsamości (Łk 7,36-50), w którym nie ma czasu i miejsca na to, aby się porządnie wyspać, bo ciągle ktoś czegoś chce (Mk 4,35-41)? Czy takie życie można uznać za udane, za szczęśliwe?
Miejsce w rankingu szczęścia
Od kilkunastu lat Wellbeing Research Centre Uniwersytetu w Oxfordzie, wspólnie z firmą badającą opinię publiczną Gallup, UN Sustainable Development Solutions Network i niezależną radą redakcyjną, publikuje Światowy Raport o Szczęściu (World Happiness Report). Od lat na czele rankingu są kraje skandynawskie. Polska w 2024 roku zajęła 26. miejsce, tuż za USA, Wielką Brytanią i Niemcami. Mniej
szczęśliwi od nas okazali się między innymi: Francuzi, Włosi, Hiszpanie, Brazylijczycy, Słowacy, Japończycy, Koreańczycy, Chińczycy1.
Ranking ten jest zbudowany na podstawie odpowiedzi na tylko jedno pytanie: „Proszę wyobrazić sobie drabinę, której stopnie są ponumerowane od 0 na samym dole do 10 na samej górze. Górny stopień drabiny (10) oznacza najlepsze możliwe życie dla Pana/ Pani, a dolny stopień (0) – najgorsze możliwe życie dla Pana/Pani. Na którym stopniu drabiny powiedział(a)by Pan/Pani, że znajduje się obecnie?”2.
Próbuję sobie wyobrazić, jakiej odpowiedzi udzieliłby Jezus, gdyby miał odpowiedzieć na powyższe pytanie... Urodzony poza ośrodkiem zdrowia, od narodzin prześladowany, zmuszony do emigracji, zdradzony przez przyjaciół i skazany na śmierć. Raczej gorszego możliwego życia nie można sobie wyobrazić. Czy wystawiłby swojemu ziemskiemu życiu ocenę „jeden”?
Jeśli przyjmiemy, że szczęście to swego rodzaju dobrostan – zestaw pozytywnych wrażeń, emocji, stanów emocjonalnych i wspaniałych doznań – to szanse na napisanie czegokolwiek sensownego o Jezusie jako wzorze szczęśliwego życia są nikłe. Dałoby się znaleźć, co prawda, kilka tekstów biblijnych, w których Jezus znajduje się w okolicznościach sprzyjających tak rozumianemu szczęściu – na przykład wizyta w domu u Marty i Marii (Łk 10,38-42; J 11) czy śniadanie nad Jeziorem Galilejskim (J 21). Ale przecież te fragmenty mówią raczej o czymś ulotnym, czymś tylko chwilowym i całego Jego życia nie opisują.
Różne definicje szczęścia
Całe szczęście (sic!), że... (...)
1 Zob. https://data.worldhappiness.report/table.
2 https://www.worldhappiness.report/about.
Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 109 (4) 2025.
TOMASZ SZYMCZAK OFMConv (ur. 1978), biblista, sekretarz generalny Braci Mniejszych Konwentualnych, rekolekcjonista, publicysta. Opublikował m.in. tłumaczenia Ojców Kościoła piszących po syryjsku: Jakuba z Sarug – Amore che profuma, Efrema Syryjskiego – Colui che ruba i peccati oraz książkę Abba Włodek z Konigórtka.

