Drodzy Czytelnicy!

Człowiek jest istotą słyszącą, ale słuchania trzeba się uczyć. Różnica między nimi jest tak głęboka, jak różnica między patrzeniem a widzeniem. Niniejszy numer „Pastores” jest próbą zmierzenia się z tym paradoksem: skoro Bóg nieustannie mówi, dlaczego tak rzadko Go słyszymy?


1. Żyjemy w cywilizacji hałasu, która nie wytwarza jednak żadnego sensu. Algorytmy podsuwają nam echo własnych przekonań, platformy nagradzają głośność, nie głębię. Na tym tle chrześcijańskie słuchanie jawi się nie tylko jako umiejętność do ćwiczenia, ale także jako akt oporu wobec cywilizacyjnych zagłuszaczy. Przeszkody w słuchaniu tkwią zresztą nie tylko na zewnątrz – tkwią w nas samych, w naszej chęci narzucenia tego, co Bóg ma nam powiedzieć (A. Rusak).

2. Jezus był przede wszystkim słuchającym. Synowskie wsłuchanie w wolę Ojca było źródłem Jego misji, a nie dodatkiem do niej. Czterdzieści dni na pustyni, noce na modlitwie, samotność w Getsemani – to nie przerwy w działaniu, lecz jego źródło. To samo dotyczy uczniów Chrystusa (M. Zioło OCSO). Ksiądz, który przestaje słuchać Ojca, traci nie tylko głębię – traci kierunek. Wcześniej czy później zaczyna mówić od siebie, a jego głos, nawet pięknie „ustawiony”, nie ma mocy przemieniać serc (ks. S. Haręzga). Warto o tym pamiętać, gdy rozliczamy się z efektów duszpasterzowania, zamiast rachować jakość własnego zasłuchania.

3. Kościół żyje w napięciu między nauczaniem a słuchaniem. Oba bieguny są niezbędne i oba bywają zagrożone. Kościół, który tylko przemawia, staje się głuchy na znaki czasu. Kościół, który tylko słucha, traci odwagę świadectwa i wpada w pułapkę przyjaznego potakiwania (A. Sarnacki SJ). Diagnoza jest jasna: nie brakuje nam dziś słuchania – brakuje nam odwagi, by po wysłuchaniu powiedzieć coś konkretnego, co kształtuje życie, a nie dostarcza intelektualnych ciekawostek (ks. P. Roszak). Spór o słuchanie jest w istocie sporem o odwagę nauczania.

4. Konfesjonał jako szkołę słuchania odkrywamy w tym numerze ze szczególną uwagą. Spowiednik, który słucha jedynie deklarowanej treści wyznania, a nie człowieka, który ją wypowiada, ćwiczy swoje ucho, ale nie swoje serce. Ucho Boga, które ma reprezentować, nie jest uchem sprawiedliwego sędziego – jest uchem miłującego Ojca, który wychodzi naprzeciw, zanim syn zdąży przemówić (A. Jerominek MIC, ks. W. Bartkowicz).

5. Ostatecznie słuchanie jest formą wiary: zakładam, że jest Kogo słuchać. W świecie, który ogłosił śmierć wszelkich autorytetów, ta postawa brzmi jak naiwność. Jest jednak czymś innym – jest synowskim zaufaniem, które nie wymaga uprzedniego rozumienia, lecz poprzedza je i umożliwia (ks. W. Rzeszowski, ks. A. Persidok). Uczy nas tego Józef z Nazaretu, mężczyzna milczący, który realizował misję zbawienia, słuchając w snach tego, co inni uważali za niemożliwe (ks. K. Godlewski). Uczy nas tego każdy ksiądz i każda siostra zakonna, która po wielu latach drogi potrafi powiedzieć: nie spieszyłam się i nie uciekałam, i właśnie dlatego dotarłam (s. B. Zarzycka ZSAPU, świadectwa).

Zapraszamy do lektury![1]

KS. WOJCIECH BARTKOWICZ


[1] W całym numerze stosujemy następujące skróty: KDK – Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes; KK – Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium

 

Pastores poleca