Kościół – jak powiedział swego czasu św. Jan Paweł II – po­winien harmonijnie oddychać dwoma płucami: wschodnim i zachodnim. Zdanie to – jak się wydaje – zapadło w zbiorową pamięć przynajmniej w części środowisk katolickich. Jednym ze sposobów realizacji papieskiego życzenia jest z całą pewnością polski przekład książki R. Tafta (wydanie angielskie – 1997, wydanie włoskie – 1999). Składa się na nią 15 artykułów opubli­kowanych przez tego niezwykle kompetentnego współczesnego historyka liturgii, specjalizującego się zwłaszcza w historii rytu bizantyjskiego, w liturgicznych czasopismach oraz w różnych pracach zbiorowych w latach 1977-1992. Tematyka artykułów obejmuje szereg spraw dotyczących ogólnej teologii liturgii, Eucharystii, Boskiego Oficjum, roku liturgicznego. Są one także zróżnicowane pod względem stylu: niektóre są bardziej specja­listyczne, inne z kolei są napisane prosto i przystępnie. Ostatnim tekstem w książce jest przemówienie autora z okazji przyznania mu nagrody berakah przez Północnoamerykańską Akademię Liturgiczną. Z tego tekstu można dowiedzieć się więcej o samym autorze, a zwłaszcza o jego miłości życia, jaką jest służba Kościo­łowi w obrządku bizantyjsko-słowiańskim. Pewnego komentarza wymaga tytuł książki: Ponad Wschodem i Zachodem. Jak trafnie zauważył w przedmowie ks. Krzysztof Porosło, „ponad” nie ozna­cza żadną miarą relatywizacji odrębności i specyfiki chrześcijań­skiego Wschodu i Zachodu, ale zakłada świetną znajomość tych tradycji, pozwalającą zarówno na poznanie ich różnic, jak i podobieństw oraz wspólnych źródeł. Z tego właśnie powodu książka ta może okazać się bardzo ważna dla wielu osób zainteresowa­nych liturgią w ogóle, nie tylko tradycjami wschodnimi. Ci, którzy interesują się liturgią bizantyjską, znajdą w niej wiele informacji pozwalających pogłębić znajomość przedmiotu. Przy­nosi ona też niemało informacji na temat tradycji łacińskiej, ucząc porównawczego spojrzenia na liturgię, istniejącą w bogac­twie wielu form obrzędowych, które są wprawdzie wobec siebie różne, ale ze sobą spokrewnione. Wydaje się, że wśród katolików tradycji łacińskiej wciąż pokutują trzy błędne sposoby patrzenia na chrześcijański Wschód. Najczęstsza postawa to zwykłe igno­rowanie Wschodu w przekonaniu, że jest to religijna egzotyka pozbawiona większego znaczenia. Druga postawa to aroganckie poczucie wyższości, czyli przeświadczenie, że nasza własna tradycja rytu rzymskiego jest doskonała, a inne tradycje są jakoś zdegenerowane lub przynajmniej gorsze. Trzecią złą postawą jest z kolei kompleks niższości. Niektórzy łacińscy katolicy gloryfikują Wschód, pogardzając własną tradycją, której najczęściej sami nie chcą dobrze poznać. Książka R. Tafta idzie pod prąd wszystkim tym trzem postawom i niewątpliwie pomaga w uchwy­ceniu misterium liturgii w wielkiej symfonii jej różnorodnych tradycji.

mz

Pastores poleca