Od Redakcji

WOJCIECH BARTKOWICZ


Artykuły

MICHAŁ ZIOŁO OCSO, Odbezpieczyć bezpieczne życie
WOJCIECH WĘGRZYNIAK, Zacheusz, czyli nawrócenie finansowe
SŁAWOMIR KUNKA, Szata czystości
MAREK JAROSZ, Dobrze, żeby mężczyzna był sam...
KRZYSZTOF POROSŁO, „Radosna twórczość” liturgiczna
MAGDA SOBOLEWSKA, Śmiech ks. Browna
RENATA GRABIEC sł. BDNP, Edmund Bojanowski – płodny kawaler

Nasza rozmowa

Lwy, baranki i koguty. Rozmowa z Ks. Adamem Rybickim
Biskup z wyboru? Rozmowa z Ks. Grzegorzem Strzelczykiem

Nasza modlitwa

GRZEGORZ GINTER SJ, Trwać przy Bogu słabym
ANDRZEJ ZAJĄC OFMConv, Gdy ksiądz nudzi się przy brewiarzu...
LUCIO GERA, Codzienność to chleb

Z życia Kościoła

KS. WOJCIECH BARTKOWICZ, Nieodrobiona lekcja formacji poseminaryjnej
WILLIAM NEWTON, Dlaczego Kościół ma tyle do powiedzenia o antykoncepcji?

Pytania i odpowiedzi

ANNA M. FASZCZOWA, Pierwsza spowiedź dzieci

Świadectwa

Ważniejsze niż nasze księżowskie rozgrywki
We dwóch
To ile będziesz jeszcze czekał?
Bóg ma sposoby na moje lenistwo
W szkole duchowego macierzyństwa

Lektury

KAROL WOJTYŁA, Kazanie na Areopagu, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018, ss. 168.
MASSIMO BORGHESI, Jorge Mario Bergoglio. Biografia intelektualna. Dialektyka i mistyka, tłum. Dariusz Chodyniecki, Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew, Kraków 2018, ss. 472.
KRZYSZTOF WONS SDS, Uczennica i Oblubienica. „Lectio divina” z Marią Magdaleną, Wydawnictwo SALWATOR, Kraków 2018, ss. 184.
YVES CONGAR, Słowo i Tchnienie, tłum. ks. Mariusz Jagielski, Myśl Teologiczna 94, Wydawnictwo WAM, Kraków 2018, ss. 180.

Kultura

ANNA M. FASZCZOWA , Missa Martyrum – sztuka łączenia słowa i dźwięku

Ogłoszenia

To Our Readers

Contents

Drodzy Czytelnicy!

Ludowa mądrość podpowiada, że „wszystko się kiedyś kończy”. To nieco bałamutne stwierdzenie w kontekście wieczności, przecież wciąż powtarzamy w liturgii nasze głębokie przekonanie, że jednak istnieje coś „na wieki wieków”. Poprzez doczesność prześwituje to, co wieczne. Czy umiemy to dostrzec w łańcuchu wydarzeń składających się na nasze życie? Czy raczej przypominamy skwaśniałe wino, któremu znudziło się czekać na swą autentyczną dojrzałość?

[…] Nie wystarczy jednak być szczodrym – bez codziennie ponawianego fiat nie można zostać uczniem Maryi. W naszym wypadku będzie to bezpardonowa walka o wierność kapłańskim przyrzeczeniom. Nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy podziwiani i oklaskiwani za nasz heroizm, ale i w sytuacji Wielkiej Soboty, kiedy nasza wiara w zwycięstwo miłości i spełnienie obietnic Boga wobec nas zostaje wystawiona na niezwykle ciężką próbę ocierającą się o męczeństwo.

[…] Na deskach teatru życia każdego człowieka niebywałą rolę może odgrywać miejsce, w którym żyjemy. Zacheusz był mieszkańcem Jerycha. Czy tam się urodził, czy umarł, nie wiemy. Tam na pewno żył i pracował. Tam też spotkał Jezusa.

[…] Realny wzrost i dojrzewanie dokonuje się nie na kolejnych kursach i warsztatach prowadzonych przez „znawców” tematu, którym nieraz własne życie „wymknęło się” spod kontroli. Wzrost duchowy dokonuje się przez obcowanie z Chrystusem w adoracji, przez przyswajanie sobie Jego miłości, uczenie się pokory i służby w codzienności.

[…] Społeczne istnienie i atrakcyjność interpersonalną mierzy się częstotliwością pojawiania się w sieci, wzmacnianą przez odpowiednio często zamieszczany materiał zdjęciowy. Reakcja użytkowników tych mediów na zamieszczany materiał słowno-zdjęciowy zdaje się potwierdzać, że nie jesteśmy samotni w tym świecie; że jest jeszcze ktoś, komu nie jesteśmy obojętni.

Ilekroć spotykam się z księżmi na spotkaniach formacyjnych dotyczących liturgii i  sztuki celebracji (ars celebrandi), staję przed nie lada problemem. Z jednej strony istnieje popularne przekonanie, że liturgiści są gorsi niż terroryści, bo interesują ich tylko przepisy i nawet nie można z nimi ich negocjować.

[…] W przeważnie protestanckiej Anglii duchowny kojarzy się z przykładnym mężem i ojcem, dlatego łatwiej przypisywać tam katolickiemu księdzu zgorzknienie i zazdrość wobec tych, którzy „ułożyli sobie życie”. Ks. Brown okazuje się całkowicie wolny także od takich uczuć. Wielokrotnie występuje w obronie małżeństwa i kibicuje młodym, którzy się ku niemu skłaniają.

Czekam przy plebanii. Młodzież idzie na swoje piątkowe spotkanie. Z kościoła po Mszy wieczornej wychodzi kleryk, przyszły – daj Boże – ksiądz. Młody. Elegancko ubrany w modny garnitur. Z daleka pachnie perfumami. W ręku komórka i wystające z kieszeni słuchawki chyba do mp4. Młodzież wita go entuzjastycznie... Myślę: jak będzie wyglądał za 20 lat?

Z  KS. ADAMEM RYBICKIM, teologiem duchowości, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rekolekcjonistą, rozmawia Marcin Walczak

Z  KS. GRZEGORZEM STRZELCZYKIEM, teologiem, adiunktem w Katedrze Teologii Dogmatycznej i Duchowości Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego, rozmawia Marcin Walczak

[…] To ważne, żeby być z Jezusem w Jego słabości. On odsłania swoje serce, wrażliwe, podatne na zranienie, osamotnienie, odrzucenie. On nie jest super-człowiekiem, za jakiego czasem Go uważamy.

Czy osoba duchowna może nudzić się na modlitwie? Przecież to niemożliwe! A jednak. Warto sobie uzmysławiać, że święcenia kapłańskie czy śluby zakonne nie są aktem kanonizacyjnym, ale bardziej oficjalnym i odświętnym wyprawieniem człowieka w stronę świętości. Osoba duchowna nie przestaje być człowiekiem, a cała złożoność osobowości ze wszystkimi atutami i ograniczeniami wciąż na różne sposoby się ujawnia.

[…] Gdyby wziąć pod uwagę przeciętność codzienności, kiedy życie wytraca energię i przybiera formy bardziej wątłe, i uznać bylejakość tego, co codzienne, to okazuje się, że sama w sobie ciąży ona ku dekadencji. Ukazuje się jako stopniowa utrata energii, a więc codzienna wędrówka ku śmierci, niesie bowiem z sobą pierwiastek zmęczenia, znużenia, osłabienia.

[…] Jaki procent księży funkcjonuje w zdrowych, chrześcijańskich wspólnotach, które moglibyśmy za Jeanem Vanierem nazwać „miejscem radości i przebaczenia”? Ile plebanii oferuje taki poziom relacji – ze wspólną modlitwą i stołem, z ofiarowanym i przyjmowanym z  życzliwością dzieleniem się własną wiarą i  życiem?

[…] W świecie, a nawet w samym Kościele panuje przekonanie, że Kościół ma obsesję na punkcie antykoncepcji, a przynajmniej poświęca jej zbyt wiele uwagi kosztem innych problemów. I tak na przykład pewien współczesny teolog moralny, komentując encyklikę Veritatis splendor, nie dostrzegł w niej nic poza koniem trojańskim przygotowanym do kolejnego ataku na antykoncepcję.

Zapytałam moje dzieci, które od roku przystępują do sakramentu pokuty i pojednania, co dla nich było najważniejsze w przygotowaniu do pierwszej spowiedzi.

[…] Zostaję przeniesiony do parafii w bogatej dzielnicy. Na szczęście proboszcz jest jak prorok i żyje Ewangelią. W kancelarii cennika nie ma. Uff... Relacje w parafii z ludźmi – wyjątkowe. Pieniądz jest narzędziem, nie celem. Tylko ubogich nie widać.

Nigdy mnie nie ciągnęło na Wschód. Z jednej strony nie spodziewałem się tam zastać czegoś dobrego, z drugiej ludzie przybywający stamtąd byli jacyś tacy dziwni. W końcu zasłyszane historie bardziej budziły lęk niż zaciekawienie. Sam zatem się mocno zdziwiłem, że na wiosnę 2010 roku konkretnie i wyraźnie usłyszałem od Pana zaproszenie do wyjazdu na Ukrainę.

Moja droga do kapłaństwa była dość długa... Zaczęła się w domu rodzinnym, w  którym otrzymałem wiarę, pragnienie Boga i życia chrześcijańskimi wartościami. Młodzieńcze rozumienie świata, życia i ludzi zostało, oczywiście, mocno zweryfikowane na przestrzeni lat.

[…] Moje bardzo głęboko ugruntowane lenistwo przejawia się w tym, że chciałbym prowadzić życie bez specjalnych obciążeń, mieć „święty spokój”, nie przemęczać się. Od strony fizycznej doprowadziło to do nadmiernej (delikatnie mówiąc) otyłości, bo, oczywiście, ruch zawsze uznawałem za zbyt uciążliwy, a jeżeli spojrzeć na życie duchowe, to również specjalnego rozwoju trudno się doszukać. Jaki więc sens ma moje kapłaństwo?

[…] Odpowiedzialność za dzieło misyjne poszerzała się o nowe przestrzenie. Po maturze wstąpiłam do zgromadzenia misyjnego. Całym sercem włączałam się w to, co przynosił każdy nowy dzień. Mówiono nam, że niezależnie od tego, gdzie jesteśmy i co wykonujemy, jesteśmy misjonarkami, a więc każda praca, nawet najprostsza, wykonywana w cichym kącie, służy dziełu misyjnemu.

Jeśli chcemy zrozumieć współczesną Europę, to chyba żaden inny tekst biblijny nie jest tak dobrym punktem wyjścia i pomocą, jak słynne kazanie św. Pawła na Areopagu. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, że tej właśnie mowie Apostoła Narodów, spisanej w Dziejach Apostolskich, poświęcił swój cykl katechez Karol Wojtyła. Odnaleziony rękopis kard. Stanisław Dziwisz przekazał Wydawnictwu Literackiemu, które wydało dzieło na wysokim poziomie edytorskim i opatrzone fachowymi komentarzami.

Badając myśl znaczących postaci świata idei, zwykliśmy pytać o to, co dany człowiek czytał, z kim dyskutował, pod czyim był wpływem. A papież Franciszek? Wielu komentatorów jego pontyfikatu, czy to pochlebnie, czy negatywnie się doń odnoszących, lekceważy zupełnie wymiar intelektualnych korzeni Papieża z Argentyny. Przywykliśmy tu do prostego schematu – w przeciwieństwie do swoich poprzedników Franciszek miałby być papieżem zupełnie nieintelektualnym, a może i antyintelektualnym. Chyba z tego powodu powstała pewna luka na skądinąd suto wypełnionym rynku publikacji o Franciszku.

Wokół postaci Marii z Magdali narosło wiele mitów, nieporozumień i mylnych stereotypów. Była nierządnicą? Cudzołożnicą? Kochanką Jezusa? Co tak naprawdę wiemy o tej, którą Kościół Wschodni nazywa „równą Apostołom”, a niedawny watykański dekret „apostołką Apostołów”? Ks. Krzysztof Wons zaprasza nas do uważnej, pogłębionej lektury Ewangelii, by przekonać się, co słowo Boże mówi o tej niezwykłej niewieście.

Kard. Yves Congar OP (zm. 1995), ojciec Kościoła XX wieku, znany jest polskiemu czytelnikowi z monumentalnego, trzytomowego opracowania Wierzę w Ducha Świętego. Wykazał w nim, że Duch, choć bywa nazwany Wielkim Zapomnianym, nie przestał jednak działać w  Kościele i że trzeba mówić o objawieniu i doświadczeniu Ducha. Congar pracy swej nie uznawał za ukończoną. W książeczce Duch człowieka, Duch Boga zachęcał, aby szczególnie zwrócić uwagę na temat: Słowo i Duch.

Zdarzają się takie połączenia słowa i dźwięku, które przenoszą słuchacza w świat piękna i dobra, pozwalają być nie tylko biernym słuchaczem, ale poruszają głęboko i  aktywizują na wielu poziomach. W przypadku muzyki liturgicznej jest to szczególnie pożądane, bo takie kompozycje kierują myśl ku Bogu, stają się modlitwą, uwielbieniem.

Pastores poleca