Kiedy w 1964 roku wstępowałem do Zgromadzenia Misjonarzy Afryki, nigdy nie sądziłem, że większość swego życia spędzę w kolejnych domach formacyjnych. Tak jednak się stało. Wydaje mi się to dość paradoksalne, zważywszy na trudności, których doświadczyłem w pewnym momencie w trakcie własnej formacji. Możliwe jednak, że Bóg spożytkowuje nasze trudności dla swoich celów, abyśmy mogli lepiej rozumieć i wspomagać innych. (...)

DAVID SULLIVAN MAfr

Mam 40 lat, od 18 lat jestem mężatką. Z pięciorga naszych dzieci najstarsze ma 17 lat, najmłodsze siedem miesięcy. Nie mam wątpliwości, że Bóg w swoim czasie upomniał się o nas, że troszczy się o naszą rodzinę, działa w naszym życiu i prowadzi ku coraz większej wolności.

Cytatów z Biblii, które mówią o posłudze lekarzy, wcale nie ma tak wiele. Te, które przeczytałem, kierowały moją refleksję w obszary pewnego sztucznego patosu i zadumy nad istotą posługi lekarza. A przecież jest to zawód bardzo dynamiczny, w pewnym sensie nieprzewidywalny i niepowtarzalny, a przy tym pełen specyficznego humoru sytuacyjnego.

Ale zanim wysłuchałem jego spowiedzi...
Kiedy byłem proboszczem w małej wiosce, w niedzielne popołudnia często wychodziłem na ulicę, by pozdrowić ludzi i rozdać im tekst katechezy. Dawałem go przede wszystkim tym, którzy nie mieli zwyczaju przychodzić na Mszę świętą. W tej parafii, pod wezwaniem św. Józefa, wielu hołdowało bowiem innemu, iście religijnemu zwyczajowi - wstępowali "na jednego" do knajpy naprzeciwko. Bez trudu wiedziałem więc, gdzie ich znajdę.

O tym, że wybrałem studia chemiczne, przesądziła perspektywa pracy w budowanych w pobliżu zakładach chemicznych, zmniejszająca obawy o przyszłość. Jednak skutkiem wczesnych lektur (m.in. biografii Marii Skłodowskiej-Curie) było to, że gdy otrzymałem propozycję pracy naukowej, marzenia odżyły i wiele lat poświęciłem karierze, myśląc o cze­kającej mnie sławie.

Pastores poleca