(…) To dziwne, jak nasze myśli koncentrują się na materialnych szczegółach, żeby uporać się z tym, z czym nie sposób się uporać. Kiedy nie ogarniamy prawdy, próbujemy ogarnąć fakty. Minia­turyzujemy, znajdujemy jakiś mały obiektywny odpowiednik nieogarnionego, olbrzymiego, subiektywnego uczucia. Tym ra­zem było to krzesło, na którym siedziałem, kiedy lekarz wyszedł z gabinetu tomografii komputerowej z wynikami badań, podczas gdy żona została z córką. Zawsze będę pamiętał, jakie dokładnie położenie względem całego pomieszczenia zajmowała każda z nóg tego krzesła. Będę także pamiętał minę lekarza – zakłopotaną minę i spojrzenie skierowane nie na mnie, ale obok mnie, jakby szukające pomocy.

Duży guz mózgu. Co to znaczy? Hmmm, oczywiście, to jeszcze nie jest oficjalny ani ostateczny wynik, musi pan porozmawiać z doktorem takim a takim, ja jestem tylko stażystą. Proszę mi powiedzieć wszystko, muszę to wiedzieć. Czy guz jest złośliwy? Nie wiemy nic pewnego przed operacją. Czy można go usunąć? Nie wiadomo, nawet jeśli nie byłby złośliwy, może być umiejsco­wiony na pniu mózgu, nieoperowalny. Proszę o fakty, statystykę (kiedy nie możemy przyjąć prawdy, żywimy się faktami). No cóż, jeśli nie będzie można operować, prognozowana długość życia wynosi od 9 miesięcy do 2-5 lat. I lata te będą oznaczały stopniowe pogarszanie się stanu? Tak, ale środki przeciwbólowe mogą uśmierzyć ból... takie piękne dziecko... tak mi przykro. (…)

 

PETER KREEFT

Pastores poleca